- Strona główna
- Case studies
- Trzy automatyzacje, które przestały gubić deale w firmie SaaS
Trzy automatyzacje, które przestały gubić deale w firmie SaaS
Handlowcy dostają przypomnienie o milczącej szansie sprzedaży, nowy lead sam się uzupełnia, a notatki ze spotkania powstają bez przepisywania.
3 min czytania
- Klient
- Firma B2B SaaS
- Branża
- SaaS / Sales / Automation
- Zakres
- Agenty sprzedażowe i lead gen
- Czas realizacji
- 10 dni
Kto to był i co go bolało
Klient to firma B2B SaaS z rosnącym zespołem sprzedaży. Rosnącym na tyle szybko, że przestały działać nawyki, które sprawdzały się przy trzech handlowcach. Problemy były trzy i każdy z nich kosztował realne pieniądze.
Pierwszy: szanse sprzedaży cichły i nikt tego nie zauważał. Jeśli przy dealu nie było żadnej aktywności przez kilka dni, po prostu wypadał z głowy handlowca. Klient stygł i wybierał kogoś, kto się odezwał. Drugi: nowe leady wpadały do systemu praktycznie puste - adres e-mail i nazwa firmy, nic więcej. Przed każdym pierwszym telefonem handlowiec siadał i ręcznie sprawdzał w wyszukiwarce, czym ta firma się właściwie zajmuje. Trzeci: notatki ze spotkań. Po każdym pokazie produktu schodziło piętnaście do dwudziestu minut na przepisanie tego, co się wydarzyło, a i tak najważniejsze obiekcje klienta gdzieś się gubiły.
Do tego dochodził brak widoczności po stronie zarządzania. Osoba prowadząca zespół nie wiedziała, które szanse są gorące, a które wiszą. W sumie każdy handlowiec tracił od pięciu do siedmiu godzin tygodniowo na czynności, których nikt nie musi wykonywać ręcznie. Warunek klienta brzmiał jasno: rozwiązać to bez powiększania zespołu.
Co zrobiliśmy
Zbudowaliśmy pakiet trzech automatyzacji w n8n, wszystkie spięte z HubSpotem, żeby dane nadal miały jedno miejsce.
Pierwsza codziennie przegląda otwarte szanse sprzedaży i sprawdza, kiedy ostatnio coś się przy nich działo - mail, telefon, zadanie. Jeśli od trzech dni cisza, automatycznie powstaje zadanie dla opiekuna z przypomnieniem o kontakcie. Prosta rzecz, a rozwiązuje najdroższy problem z całej trójki.
Druga uruchamia się w momencie pojawienia się nowego leada. Zdarzenie z HubSpota budzi automatyzację, ta pobiera publiczne informacje o firmie z sieci, a Google Gemini wyciąga z tego branżę, wielkość, używane technologie i kanały społecznościowe. Uzupełniony profil wraca do HubSpota, zanim handlowiec w ogóle otworzy kartę kontaktu.
Trzecia to bot spotkań. Dołącza do zaplanowanych rozmów wideo z kalendarza, nagrywa je, zamienia nagranie na tekst, a potem przygotowuje streszczenie z problemami klienta i kolejnymi krokami. Podsumowanie idzie mailem do handlowca i trafia jako notatka do systemu.
Jak to działa dzisiaj
Handlowiec rano widzi listę zadań, w której są też przypomnienia o szansach sprzedaży, o których sam by nie pomyślał. Nowe leady otwiera już uzupełnione. Po spotkaniu dostaje gotowe streszczenie na skrzynkę, więc może przejść od razu do następnej rozmowy. Wszystkie trzy automatyzacje zapisują dane w tym samym miejscu, więc zespół nadal pracuje na jednym systemie, a nie na trzech osobnych narzędziach.
Całość powstała w dziesięć dni. Dwa dni zajęło zmapowanie procesów i zaprojektowanie przebiegów. Kolejne trzy budowa monitorowania szans sprzedaży i wzbogacania leadów. Następne trzy bot spotkań, który był najtrudniejszy. Ostatnie dwa spięcie wszystkiego z HubSpotem, testy i szkolenie zespołu.
Co z tego wyszło
Klient dostał trzy działające automatyzacje: monitorowanie aktywności przy szansach sprzedaży, wzbogacanie leadów oparte o Google Gemini i przeszukiwanie sieci oraz bota nagrywającego spotkania. Zadania przypominające o kontakcie powstają automatycznie, bez udziału człowieka. Notatki ze spotkań, wraz z transkrypcją i streszczeniem, powstają dla wszystkich rozmów, a nie tylko dla tych, przy których handlowiec miał czas usiąść i pisać.
Zespół nie urósł, a rutynowa część pracy zniknęła z kalendarzy.
Co zrobilibyśmy inaczej
Trzy automatyzacje naraz to był za szeroki zakres jak na jedno wdrożenie. Dwie pierwsze były gotowe i przetestowane szybko, a bot spotkań ciągnął cały projekt, bo dochodzenie do sensownej jakości transkrypcji i stabilnego dołączania do rozmów wymaga po prostu czasu. Następnym razem dzielimy to na dwa etapy i oddajemy klientowi wartość wcześniej.
Druga sprawa, którą potraktowaliśmy zbyt lekko, to zgoda na nagrywanie. Bot wchodzi na spotkanie z osobami z zewnątrz i sposób informowania o nagraniu trzeba ustalić razem z klientem na samym początku, a nie przy testach. Trzeci wniosek dotyczy wzbogacania leadów: model czasem uzupełniał pola danymi, które brzmiały wiarygodnie, ale nie wynikały wprost ze źródła. Dołożyliśmy oznaczanie pewności i zostawianie pustego pola zamiast zgadywania, ale to powinien być element projektu od pierwszego dnia.
Podobne wdrożenia
Jak firma doradcza dostała cotygodniową listę firm ze świeżym sygnałem zakupowym
Zamiast ręcznego przeglądania prasy i rejestrów zespół sprzedaży zaczyna poniedziałek od gotowej listy firm, z oceną leada i przypisanym opiekunem.
Baza niemieckich instalatorów klimatyzacji zbudowana od zera pod eksport
Ponad 580 zweryfikowanych niemieckich firm B2B z adresami e-mail, danymi rejestrowymi i oceną dopasowania, dostarczonych partiami w kilka dni.